środa, 15 marca 2017

JAK RZĄDZIĆ W GIMNAZJUM- PORADNIK W 8 KROKACH

 
 Od wielu lat naukowcy wspólnymi siłami próbują znaleźć sposób na ukończenie gimnazjum bez uszczerbku na psychice. Niestety jest to przypadek niezwykle rzadki, a osoby, które tego dokonały, prawdopodobnie nie mają ochoty o tym gadać.
Jednak są pewne sposoby- stosowane przez nielicznych wtajemniczonych- dzięki którym przeżycie gimnazjum stało się o niebo łatwiejsze, a zryty mózg- jak najbardziej pożądany. Zobaczysz, stosując się do tego poradnika, zawładniesz szkolnym korytarzem, a wszystkie miejscowe gimby padną u twoich stóp.
 
KROK PIERWSZY
 Na początek proponuję przesortować playlistę w telefonie według następujących kryteriów:
a) chłopaki- rap, disco polo, rap
b) dziewczyny- Justin Bieber, One Direction, 5 Seconds of Summer, pierdyliard innych facetów w rurkach, Justin Bieber. Dopuszczalny rap (ale to już wyższa szkoła jazdy). Ale spoko, ulubioną koszulkę Nirvany i tak możesz nosić. Kogo obchodzi, że znasz tylko ,,Smells Like Teen Spirit". 
 
KROK DRUGI
 Kiedy już zdobędziesz uznanie za swój genialny gust muzyczny, pokaż, że jesteś prawdziwym wirtuozem języka. Nie zapominaj, żeby w każdym zdaniu sypnąć przynajmniej jednym przekleństwem. Przecież oni kurwa muszą wiedzieć, jaki jesteś zajebisty.
 
KROK TRZECI
Za każdym razem kiedy wstawiasz zdjęcie na fejsa, pamiętaj żeby pierdzielnąć jakiś życiowy cytacik. Nie znasz? Nie martw się, wujek Google zawsze służy pomocą.
 
KROK CZWARTY
Robiąc selfie najlepiej zasłaniaj czymś pół twarzy. Pomocna może być ręka, telefon, książka, kubek, a nawet łopata. Pamiętaj, liczy się kreatywność!
A i nie przejmuj się, jeśli twoje lustro jest zarzygane, a pokój wygląda jakbyś właśnie gościł stado bydła.
Przecież nikt nie zauważy.
 

KROK PIĄTY
 Uważaj, to bardzo ważny punkt na liście. Jak już zbierzesz armię gimbusów, konieczne jest abyś znalazł internetowego przyjaciela (fachowo zwanego ibff). Nie martw się, to bardzo proste.
a) znajdź grupę Internet Friends;
b) napisz głupawe ogłoszenie, nie zapominaj żeby podkreślić, że twoja ibff ma być ładna, fajna, miła i najlepiej niech sra emotkami. I ma poczucie humoru. Jak nie śmieszą ją kawały o twojej starej, od razu daj sobie spokój. To sprawa życia i śmierci.
 
KROK SZÓSTY
Jak już znalazłaś tego jedynego internetowego przyjaciela, oczywistą sprawą jest, ze musisz wrzucić screena z waszej konwersacji na wszystkich mediach społecznościowych. Zresztą po co się cackać, walnij sobie forever-together w tle na fejsie. Niech wiedzą!
 
KROK SIÓDMY
 To chyba logiczne, że musisz ubogacić swoją garderobę ciuchami rodem z tumblra. Przecież nie muszę tłumaczyć (itakwszyscytymrzygamy).
 
KROK ÓSMY
 Koniecznie znajdź chłopaka. KONIECZNIE. Bez niego w społeczności gimbusów jesteś niczym. I nie martw się, nie musisz go kochać. Ważne żeby całował i sypał serduszkami pod twoim zdjęciem. Chyba, że jesteś chłopakiem, wtedy sprawa jest o wiele łatwiejsza. Po wykonaniu wszystkich poprzednich punktów pozostaje ci tylko czekać aż stado wygłodniałych, wielbiących tęcze i jednorożce lasek rzuci się z mackami na ciebie i twoje
lajki.
 
Tak, ta niezwykle interesująca warstwa społeczna chętnie przyjmie cię z otwartymi ramionami.
Powodzenia.

19 komentarzy:

  1. Hahaha uśmiałam się :) nie wiem jaka jest teraz era "gimbusów" bo u mnie nawet się tego wyrazu nie używało nigdy. Ale wiem że młodzież teraz jest przeokropna.. fejm musi się zgadzać, tak? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ten fejm, ileż to młodzieńczych łez i potu wylano, aby go zdobyć :P.

      Usuń
  2. Hahah, w liceum też niektórzy opierają się na tym planie. Nie można zapomnieć o słowach takich jak ,,sztos", ,,nołlajf". Zwykle wtedy uśmiecham się i kiwam głową udając, że wiem co te słowa znaczą.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to jeszcze strasznie drażni słowo "beka". Jest jakieś takie, nie na miejscu.
      Również pozdrawiam ;D

      Usuń
  3. Moje gimnazjum trochę wystaje tu ponad normę, bo wszyscy raczej cisną ze wszystkich wymienionych przez Ciebie (skądinąd - sformułowanych zgrabnie i zadziornie, i zacnie :D) kroków. Może poza pierwszym, bo choć dziewczętom daleko jest do fanek Justina Biebera, to młodzieńcy chętnie bawią się przy "dobrym polskim rapie" (rzabol, te sprawy). Disco polo na szczęście rzadziej idzie w ruch, ale bywa, bywa. :'D
    Ej, a o tym koncepcie internetowej przyjaźni to w ogóle nie słyszałam, jejku D:
    Z głębokimi ukłonami,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwała tobie i całemu waszemu gimnazjum, za to, że mimo wszystko stanowicie wyjątek, co rzadko spotykane (skądinąd- dziękuję bardzo ;D).
      Pamiętam jak ten cały rzabol zawitał raz do naszego miasteczka, na jakiś koncert. I pamiętam, że wszyscy byli pod wielkim wrażeniem jego wspaniałego "talentu". A na drugi dzień, o wszystkim zapomnieli.
      Po ostatniej wycieczce potrzebuję porządnej terapii. "Słodka Dorotka" do tej pory dźwięczy mi w uszach.
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  4. hahaha, troszeczkę się uśmiałam :D Uwielbiam ludzi sypiących sarkazmem, buziaki!
    Obserwuję
    Zza Obiektywu

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehehe gimnazjum mam już dawno za sobą, ale jakbym teraz poszła to na pewno byłoby mi o wiele łatwiej się wpasować niż kiedyś. I nie chodzi o te kryteria o których napisałaś :DD

    dustyredplace.weebly.com

    OdpowiedzUsuń
  6. haha :D dobry post! ubrania rodem z tumblra - jakie to prawdziwe :D

    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie w gimnazjum raczej się śmialiśmy z takich "kroków" i przeżyliśmy ten czas całkiem spokojnie, pomijając parę ekscesów. Chociaż znałam kilka przypadków, które postępowały według tych kroków, ale to były mniej liczne osoby, które wcale niczym nie zawładnęły.
    Tak więc żadnego punktu (które są strasznie stereotypowe, ale lubię ta ironię) nie wykonałam i przeżyłam trzy lata całkiem dobrze, a teraz z uśmiechem je wspominam :D
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście wiem, że są to stereotypy, ale jestem przerażona tym, że u mnie właśnie tak to wygląda D:. I takie osoby są tu naprawdę podziwiane.
      Nie to że mnie to jakoś dobitnie denerwuje, tylko troszeczkę irytuje, czego efektem jest właśnie ten wpis ;D.
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  8. Ja już gimnazjum kończę, za późno na wprowadzenie rad w życie ;)
    A tak serio, ja się nie spotkałam z czymś takim. I uwaga, gimnazjum pod względem towarzyskim to jeden z najfajniejszych okresów w moim życiu. Serio, to był dla mnie świetny czas, wiem, że jest stereotyp gimnazjum-piekła, ale, kurczę, u mnie było fajnie. I mało u nas osób, które wpisują się w opisany tu schemat, raczej ludzie się z tego śmieją, chociaż może dałoby się kogoś znaleźć. Są ludzie, którzy żyją w mediach społecznościowych i podejrzewam, że tam mogą się czasem dziać takie rzeczy (nie wiem, nie mam Facebooka, Twittera, ani niczego takiego, może po prostu jestem ignorantem i możliwe, że tam się dzikie rzeczy dzieją) ale... U mnie niczego takiego raczej nie było. A jeśli są takie osoby, to na pewno nie rządzą szkołą, nie ma żadnej hierarchii, trzęsących wszystkimi gimbusów. Nie wiem, czy moje gimnazjum jest jakimś wyjątkiem, ale ja ten czas będę wspominała ciepło.
    Krok piąty to dla mnie totalna nowość, w życiu o tym nie słyszałam, rany :D W sensie, nie o koncepcie przyjaźni przez Internet samej w sobie, ale właśnie o tym, że ktoś może dla lansu znaleźć sobie coś takiego, żeby mieć plus ileśtam do fajności, czy coś. W sensie... że co?
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jeszcze jedno - u mnie też słuchają rapsów, popu też dziewczyny słuchają, ale na zasadzie gustu muzycznego, a nie szpanu. Ale rap, taaak, czasem wybrzmiewa :D I czasem disco polo, chociaż to dla śmiechu. Ale pamiętam, jak po jednej wycieczce nie mogłam wyrzucić z głowy ,,Ona czuje we mnie piniondz":D

      Usuń
    3. Niestety ja również, troszeczkę się spóźniłam z tym wpisem :P.
      Zaczynam myśleć, że to tylko problem mojego gimnazjum, ale cóż, jakoś musiałam dać upust tej irytacji D:.
      Z tymi internetowym przyjaciółmi to ciesz się, że nie słyszałaś ;D. Serio, wrzucanie ogłoszeń na Facebooka to już jest szczyt desperacji. Najgorsze, że tego jest mnóstwo. Boję się o przyszłość naszego narodu, haha :D.
      Na zasadzie gustu- spoko, rozumiem. Ale kiedy wchodząc do szatni jedyne co widzisz to krąg "fejmów" wzajemnej adoracji śliniących się do zdjęć Justina Biebera bez koszulki i wykrzykujących "Aaa! JB ma urodziny!!!!" To już chyba lekka obsesja. Nie zapominając o tym ukochanym głośniku. Na 15 metrów kwadratowych.
      Disco polo na wycieczkach akurat się sprawdza. Zadziwiająco pomaga przy sprzątaniu pokoju na obozie :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Mam wrażenie, że albo chodziłam do gimnazjum w innych czasach, albo miałam wszystko tak bardzo gdzieś, że chyba żadnego z tych punktów u siebie nie zauważyłam XD A to było przecież dopiero 4-5 lat temu oO

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post napisany z humorem :), uśmiałam się. U mnie niestety widoczne są wszystkie z wymienionych przez ciebie punktów i oni tak na poważnie się do tego stosują. Nigdy nie zrozumiem tego poczucia "fajności" przez to, że zachowują się jak głupole. Cieszę się, że niedługo opuszczę mury gimnazjum :). Pozdrawiam! /Klaudia
    NASZ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak moje gimnazjum nie jest jedyne :D.
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  11. Ach, skąd ja to znam ...
    Dodałabym jeszcze, że bardziej zaistniejesz wśród "gimbów" jeśli alkohol będzie lał się u Ciebie strumieniami, bo wódka i papierosy to wśród gimnazjum "sztos". Z takim zestawem już zyskujesz w ich oczach.
    Nie mam pojęcia dokąd ten świat zmierza i aż boję się nawet pomyśleć, w jakich jeszcze przyjdzie nam żyć ...
    Pozdrawiam

    starwarspoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń